Blog,  Historia sztuki dla dzieci,  Muzea, galerie i zwiedzanie z dziećmi,  Prace plastyczne

Vincent Van Gogh w Warszawie – wystawa multisensoryczna

Wystawa multisensoryczna Vincent Van Gogh gości w Warszawie już tylko do środy 19 stycznia, więc jeśli jeszcze się wahasz, czy się na nią wybrać, zerknij w dół – może mój wpis pomoże Ci podjąć decyzję.

Wystawa Vincent Van Gogh w Warszawie – zdjęcie z pokazu.

Pokaz multisensoryczny – szczegóły

Na wystawę pojechaliśmy wczoraj rano w pełnym składzie (dorośli i dwoje dzieciaków, wiek 7,5 i 3 lata). Kolejka po bilety była dość długa, ale po 15 minutach oczekiwania udało nam się dostać do środka. Przyznaję od razu, że nie bardzo wiedziałam, czego się spodziewać – to była pierwsza multisensoryczna wystawa, na jakiej byłam. Wiedziałam, że będzie nowocześnie i że na pewno nie zobaczę tam oryginalnych obrazów, ale reszta była dla mnie tajemnicą.

Wystawa Vincenta Van Gogha w Warszawie – zdjęcie z pokazu.

Wystawa zajmuje jedną salę Warszawskiego Centrum Expo XXI. W środku jest ciemno, na ścianach zaś znajdują się wielkie ekrany, na których wyświetlane są obrazy Van Gogha i animacje, które te obrazy mają nam przybliżyć. Mniejsze ekrany wiszą też w środku sali, więc z każdego miejsca ma się doskonałą widoczność na wszystko, co jest właśnie pokazywane. Dodatkowe elementy animacyjne wyświetlane są także na podłodze (np. płatki kwiatów spadające z płócien Van Gogha), jeśli chodzi zaś o efekty dźwiękowe, to całemu pokazowi towarzyszy muzyka Songs from a Secret Garden.

Wystawa Vincenta Van Gogha – zdjęcie z pokazu.

Animacje z obrazów Van Gogha

Same animacje są zrobione świetnie – płótna Van Gogha przenikają się na nich jedno przez drugie, a ich elementy ruszają się, tworząc piękną, wizualną opowieść o ostatnich latach jego życia. Motywy znane z obrazów czasem przeplatane są widokami wiatraków albo kołyszącego się na wietrze zboża. Co jakiś czas pokaz barwnych dzieł przerywany jest czarno-białymi ilustracjami, zawierającymi fragmenty listów Van Gogha do brata Theo, a także jego szkicami. Wówczas też słychać głos, który owe listy czyta.

Wystawa Vincenta Van Gogha – zdjęcie z pokazu.

Reakcja dzieci

Moje dzieci były oczarowane. Dzięki animacjom świat artysty wydał im się bliski i namacalny. Ogrom ekranów, dźwięki, a przede wszystkim piękne obrazy bardzo przypadły im do gustu. Siedziały na podłodze zachwycone i chłonęły to, co widziały. Pokaz obejrzeliśmy prawie dwa razy pod rząd (całość trwa około 40 minut, ale leci bez przerwy, można więc wejść i wyjść w dowolnym momencie).

Oczywiście pojawiło się dużo pytań, głównie dotyczących kondycji samego Van Gogha. Fragmenty odczytanych listów mówiły o samotności i smutku, co moim chłopcom wydało się bardzo frapujące. Chcieli wiedzieć, dlaczego artysta był taki samotny. Opowiedziałam im o jego chorobie i o tym, że jedyną czynnością, jaka przynosiła mu ulgę, było malowanie. Wspomniałam też, że był biedny i że dopiero po śmierci został doceniony – sam nigdy nie przypuszczał, że jego płótna mogą stać się aż tak popularne. Sprawą delikatniejszą jest sposób, w jaki artysta umarł. Dla wrażliwych maluchów informacja, że popełnił samobójstwo może być zbyt dosadna, proponuję więc rozważyć to, zanim wdamy się w taką rozmowę.

Wystawa Vincenta Van Gogha – zdjęcie z pokazu.

Van Gogh w Expo XXI – wrażenia własne

Sama byłam bardzo mile zaskoczona – z wielką przyjemnością obejrzałam animacje i z zainteresowaniem śledziłam narrację. Odniosłam wręcz wrażenie, że obrazy Van Gogha naprawdę na chwilę ożyły, co jest nie lada dokonaniem!

Płótna Van Gogha oglądane na żywo są zupełnie nieprawdopodobne – są dynamiczne i zdają się pulsować. Patrząc na nie rozumie się siłę, jaka zawładnęła malarzem, gdy przez ostatnie dwa lata życia stworzył ich około 800, malując prawie jeden obraz dziennie. Reprodukcje absolutnie nie oddają ani tej siły ani dynamiki, a pokaz multimedialny częściowo zdołał je przekazać, a przynajmniej zaznaczył ich obecność.

Po dużej liczbie zwiedzających widać, jak bardzo nasza publiczność potrzebuje sztuki, jak niesłychaną ma moc magia wielkich nazwisk i jak duża jest nasza ciekawość względem tego, co technologia może zrobić, by przybliżyć ich twórczość.

Na marginesie dodam, że wydaje mi się, iż odpowiedniejszym słowem na określenie tego, co znajduje się w Warszawskim Expo XXI, jest pokaz, a nie wystawa. Nie zobaczymy tu bowiem żadnych obrazów ani szkiców, a jedynie film, trochę jak w nowoczesnym kinie.

Wystawa Vincenta Van Gogha – zdjęcie z pokazu.

Po obejrzeniu pokazu Van Gogha z dziećmi

Po obejrzeniu pokazu Van Gogha z dziećmi proponuję kłuć żelazo póki gorące. Pokaz robi wrażenie i na pewno szybko o nim nie zapomną, warto więc wykorzystać ten moment i dać im trochę więcej: pokazać parę obrazów w domu (czy to w książkach czy w internecie) czy zajrzeć na stronę Muzeum Van Gogha w Amsterdamie, gdzie znajduje się dużo dobrych inspiracji. Można też zaopatrzyć się na przykład w książkę Maluj z Vincentem Van Goghiem (recenzja tu) i razem porobić prace plastyczne inspirowane dokonaniami malarza.

Praca mojego synka wykonana na bazie naklejek z książki Maluj z Vincentem Van Goghiem.

Filmik z wystawy Van Gogha

Na koniec wklejam jeszcze filmik z wystawy Van Gogha – krótki, ale dający pogląd na to, co się w Warszawskim Expo XXI naprawdę dzieje.

I podsumowanie – jeśli macie ochotę na trochę niecodziennych przeżyć, wybierzcie się koniecznie! I oczywiście zapraszam do dzielenia się wrażeniami w komentarzach.

Zainteresował Cię ten wpis? Zapisz się na mój newsletter! Otrzymasz dostęp do dalszych materiałów edukacyjnych, informacje o nowych inicjatywach i wiele inspiracji!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *